Galeria Książęca

Strona główna

Wystawy stałe

Wystawa Urodzinowa JKM Piotra Mikołaja

Hrabia Kowalczykowski

„Konie” - grafiki Pandory

Poczet książąt sarmackich

Symbole polskich mikronacji

Wolny Klub RP

The Best of Szu

Twarze Sarmatek.

Mundury historyczne KSZ.

Konkurs Jubileuszowy.

Trizondal.

Wystawy czasowe

Flaga państwowa Księstwa Sarmacji

Rocznica wyzwolenia Auschwitz

Biblioteka

Niccolo Machiavelli — „Książę”

Książę Piotr Mikołaj — „Państwa wirtualne”

Piotr Kościński — „Ucieczka z Cyberii”

Wojciech Lewandowski — „Powstanie Gondorskie”

Konkursy

Sarmackie Przyciski Reklamowe.

Wyniki Konkursów

Projekt Koszulki.

Nowe rangi na forum.

Konkurs MDN/KSZ!

Odsyłacze

Księstwo Sarmacji

MDN Sarmacji

Rząd Sarmacji

Kontakt z Galerią

Poczta elektroniczna

Gadu-Gadu: 2549451

 

Książę (Il Principe)

W jaki sposób należy oceniać siły każdego księstwa

Badając jakość powyższych księstw, należy mieć na uwadze jeszcze jedną rzecz, mianowicie, czy książę jest panem takiego państwa, że w razie potrzeby może działać samodzielnie, czy też zawsze opierać się musi na obcej pomocy. I aby lepiej wyjaśnić tę sprawę, powiem, że tych uważam za zdolnych do samodzielnego działania, którzy czy to z racji obfitości ludzi, czy pieniędzy mogą wystawić porządne wojsko i stoczyć w polu walkę z każdym, który by ich zaczepił; ci zaś, zdaniem moim, są zdani zawsze na innych, którzy nie mogą przeciw nieprzyjacielowi wyruszyć w pole, lecz muszą szukać schronienia za murami i tam się bronić.

O pierwszym wypadku mówiliśmy już i jeszcze powiemy, co do rzeczy należy; co zaś do drugiego, nie da się nic innego powiedzieć, jak tylko zachęcić takich książąt do umacniania i fortyfikowania własnego miasta, nie dbając o resztę kraju. Kto będzie miał swą posiadłość dobrze ufortyfikowaną, a do poddanych odnosić się będzie tak, jak się wyżej rzekło i poniżej się jeszcze powie, takiego nikt lekkomyślnie nie zaczepi, albowiem ludzie są zawsze nieprzyjaciółmi przedsięwzięć, w których widzą trudności, a niepodobna spodziewać się łatwego ataku na kogoś, kto ma miasto dobrze do obrony przygotowane i nie jest nienawidzonym przez lud. Niemieckie miasta cieszą się wielką wolnością, chociaż władają niewielkimi ziemiami, słuchają cesarza wtedy, kiedy chcą i nie boją się ani jego, ani żadnego innego możnego sąsiada. Są bowiem ufortyfikowane w ten sposób, że każdy uważa ich zdobywanie za rzecz przewlekłą i trudną; wszystkie one mają odpowiednie rowy i mury, pod dostatkiem artylerii i stale trzymają w składach publicznych zapasy żywności i napojów, wystarczające na jeden rak. Poza tym, aby móc wyżywić plebs, i to bez marnowania grosza publicznego, mają zawsze w gminie przygotowaną dla niego pracę na rok, i to w tych działach, które są nerwem i życiem miasta, a z których plebs utrzymuje się; w wysokiej cenie mają także ćwiczenia wojskowe i ciągle wydają przepisy, aby je podtrzymać.

Otóż książę, który byłby panem silnego miasta, a nie byłby znienawidzony, nie może być napadnięty; gdyby nawet został, to napadający odszedłby ze wstydem, gdyż sprawy świata tak ciągłym ulegają zmianom, że jest prawie niemożliwym, aby ktoś mógł przez rok stać z wojskiem pod twierdzą.

Lecz gdyby ktoś zrobił uwagę: "Jeżeli lud spostrzeże swe posiadłości, leżące zewnątrz miasta, w płomieniach, wtedy straci cierpliwość, a długie oblężenie i własny interes każą mu zapomnieć o księciu" - odpowiem na to, że potężny i dzielny książę zwalczy zawsze te trudności, czy to dając nadzieję poddanym, że zło nie będzie długotrwałe, czy to budząc w nich trwogę przed okrucieństwem wroga, czy to zręcznie zabezpieczając się co do tych, którzy wydadzą mu się zbyt hardzi. Dodajmy do tego, że nieprzyjaciel najczęściej zaraz po swym wkroczeniu pali i niszczy ich kraj, kiedy jeszcze umysły ludzi są gorące i chętne do obrony; dlatego tym mniej książę potrzebuje tego obawiać się, ponieważ po kilku dniach, gdy umysły ochłodną, szkody już są zrobione, krzywdy doznane i nie ma na nie lekarstwa; tym bardziej więc przygarną się do księcia, bo im się zdawać będzie, że ten ma względem nich zobowiązania, w jego bowiem obronie zostały spalone ich domy i zniszczone posiadłości.

A już taka jest natura ludzka, że jednakowo zobowiązują świadczone, jak i doznawane dobrodziejstwa.

Otóż mając to wszystko na uwadze, nietrudno będzie roztropnemu księciu nakłonić do wytrwałości tak przed, jak podczas oblężenia, byle nie brakło środków do życia i obrony.

Powrót