

Otto von Bismarck (1815-1898), mąż stanu, pierwszy
kanclerz zjednoczonego cesarstwa niemieckiego. Od 1862 jako premier
i minister spraw zagranicznych prowadził walkę z większością
sejmową w parlamencie pruskim, przeforsował m.in. reformy w
armii, głównie jej liczebny wzrost do 300 tys. żołnierzy, zawiesił
wolność prasy. Dążył do zjednoczenia Niemiec pod
zwierzchnictwem Prus. Dla pozyskania Rosji do swoich planów
wysłał do Petersburga generała Alvenslebena, który podpisał
konwencję wojskową między rządami Prus i Rosji wymierzoną
przeciwko Polakom walczącym w powstaniu styczniowym.
W 1864 r., wraz z Austrią, Prusy zdobyły od Danii
Szlezwik-Holsztyn. W 1866 r. wybuchła wojna prusko-austriacka, w
wyniku której doszło do utworzenia Związku Północnoniemieckiego,
którego Bismarck został kanclerzem. Zwycięska wojna z Francją
(1870-1871) doprowadziła do ostatecznego zjednoczenia Niemiec w
1871 r. W latach 1879-1887 dzięki staraniom Bismarcka doszło do
zawarcia układów z Austro-Węgrami, Rosją i Włochami. W latach
1884-1885 wojska niemieckie zdobyły liczne kolonie w Afryce. W
polityce wewnętrznej podjął walkę z opozycją katolicką,
zainicjował bezwzględną politykę germanizacyjną na ziemiach
polskich pod zaborem pruskim. Trudności w polityce wewnętrznej i
zagranicznej doprowadziły w 1890 r. do dymisji Bismarcka.
Ród Bismarcków od XIV wieku zamieszkiwał na wschód od Łaby,
na terenach Starej Marchii. Tradycja obszarniczo-junkierska była
żywa również w domu rodzinnym Ottona. Jego ojciec Ferdynand był
prostodusznym, pogodnym człowiekiem bez większych ambicji życiowych.
Miał 44 lata gdy, 1 kwietnia 1815 roku w Schönhausen urodził się
Otto.
Matka Wilhelmina, z domu Mecken, odznaczała się żywymi
ambicjami intelektualnymi, które wpajała dzieciom. Mały Otto
miał dwoje rodzeństwa: starszego brata Bernarda i siostrę
Malwinę. Gdy Otto miał roczek, cała rodzina przeniosła się do
Kniephof (dziś Konarzewo pod Nowogradem). Już jako
siedmioletniego chłopca, posłano Ottona do berlińskiej szkoły
początkowej dla synów szlacheckich (tzw. szkoła Plamana), gdzie
panował surowy rygor. Ówczesne szkoły pruskie wpajały dzieciom
kult monarchii Hohenzollernów, zamiłowanie do munduru, konia,
folwarku, honoru szlacheckiego oraz nienawiść do Francuzów i
"niższych stanów".
W dwunastym roku życia Otton poszedł do gimnazjum Fryderyka
Wilhelma, a następnie do podobnego zakładu w tzw. Szarym
Klasztorze w Berlinie. Nauka szła mu łatwo, tak więc więcej
czasu spędzał na zabawie. W 1832 r. rozpoczął studia prawnicze
w Getyndze. Jak wielu kolegów należał do modnej korporacji
Hanovera, nosił tzw. dekiel, pił wino lub piwo, pojedynkował się,
a także uprawiał hazard nie szczędząc ojcowskiej kieszeni.
Jako bardzo zdolny student brał udział w dyskusjach
politycznych, zwłaszcza na temat zjednoczenia Niemiec.
Bismarck był wysoki, szczupły, o jasnej skórze i rudawych włosach,
miał duże niebieskie oczy i niezgrabny, okrągło zakończony
nos. Zdrowy i silny, dużo jeździł konno i pływał. Ubierał się
elegancko, a niekiedy wręcz ekstrawagancko. Bywał w teatrze i
operze. Mało się przykładał do prawa, ale z zapałem studiował
historię dyplomacji i geografię polityczną. Po trzech
semestrach studiów przeniósł się na uniwersytet berliński,
gdzie poznał wielu ludzi z kręgu dyplomacji. To skłoniło go do
nauki języków - francuskiego i angielskiego. W 1835 r. ukończył
studia i na życzenie matki został referendarzem sądowym w
Berlinie. Nie zagrzał tam jednak zbyt długo miejsca. Na początku
1836 r. spędził kilka miesięcy w domu, ucząc się do egzaminu
i studiując etykę Spinozy.
Po zdanym egzaminie znów przyjął, prawdopodobnie na życzenie
matki, posadę w administracji w Akwizgranie (Aachen). Jednak młody
Otto był z natury bardzo niesforny. Często był w konflikcie z
kodeksem pracy, a także flirtował na prawo i lewo i namiętnie
grał w ruletkę. Co więcej, za jakąś angielską pięknością
zapuścił się aż do Szwajcarii, przedłużając sobie urlop o
dwa miesiące. Po tych wybrykach przeniesiono go do Poczdamu. W
1838 r. rozpoczął służbę wojskową w poczdamskim pułku
strzelców gwardii, skąd przeniósł się później do Gryfii.
Bardzo często odwiedzał nieuleczalnie chorą matkę, która 1
marca 1839 r. zmarła na raka.
Teraz ojciec zażądał, aby syn porzucił służbę wojskową
i zajął się zaniedbanym gospodarstwem. Bismarck zgodził się
na to bez problemu, ponieważ dojście "na szczyt"
kariery urzędnika zabierało nawet 15 lat. Poza tym Bismarck nie
chciał być "członkiem orkiestry", ale "jej
dyrygentem". Kilka kolejnych lat Otton spędził w Kniephof
prowadząc rodzinne gospodarstwo. Tam też poznał młodą, wysoką
i czarnooką Joannę Puttkamer, która 27 czerwca 1847 r. została
jego żoną. Podczas podróży poślubnej zwiedzili Pragę, Wiedeń,
Salzburg, Wenecję i Genewę.
Burzliwa wiosna 1848 roku była dla Bismarcka szansą na karierę
polityczną. Od początku swój program wiązał z
konserwatystami. Opowiadał się przeciwko jakimkolwiek ustępstwom
wobec powstańców wielkopolskich. Trudno się dziwić postawie człowieka,
któremu od małego wpajano zasadę kultu monarchy i Królestwa
Pruskiego. Na trybunie Otton zachowywał się osobliwie. Gdy padały
jakieś okrzyki przeciw niemu, odwracał się tyłem do sali i
czytał gazetę. Reakcja powoli brała górę nad ruchem
liberalno-rewolucyjnym. Niewątpliwie duży wpływ na politykę króla
miało silne stronnictwo junkrów z braćmi Ludwikiem i Leopoldem
Gerlach i gen. Edwinem Manteuffelem na czele oraz powołana przez
nich w lipcu "Nowa Gazeta Pruska", popularnie zwana
"Gazetą Krzyżową". Do owego stronnictwa należał również
Bismarck. W sierpniu urodziło się pierwsze dziecko Bismarcków -
córka Maria, tak więc Otton musiał dzielić swój czas pomiędzy
politykę i rodzinę.
Zwycięstwo reakcji otworzyło Bismarckowi drogę do kariery
politycznej. Został posłem Izby Panów, powołanej na mocy
konstytucji z 5 grudnia 1848 r., dzięki czemu brał udział w
debacie na temat zjednoczenia Niemiec.
Bismarck zmarł w 1898 roku. Po jego śmierci Niemcy opanowała
szalona moda na wyrażanie wdzięczności "żelaznemu
kanclerzowi", który jednocząc państwo uczynił je
europejskim mocarstwem. Dawnego władcę otoczono niemal kultem. Tęsknota
za twardą ręką i finezją rządzenia "żelaznego
kanclerza" zawładnęła umysłami. Za niepowodzenia w
gospodarce, za panoszącą się biurokrację mieszczanie obwiniali
rządzących. W powszechnym odczuciu to źli następcy zniszczyli
dzieło genialnego kanclerza. Najmniejsze miasteczka w każdym
niemal zakątku stawiają charakterystyczne, efektowne wieże.
Obowiązujący wzór architektoniczny opracował Wilhelm Kreis z
Duesseldorfu. Architekt Kreis uważany był za najlepszego
specjalistę od tego typu budowli. Zaprojektował wieżę, która
pod względem architektonicznym przypominała grobowiec króla
Ostrogotów Teodoryka Wielkiego w Rawennie. Teodoryk pasował do
Bismarcka. Pod jego wodzą Ostrogoci, lud jak najbardziej germański,
w latach 488-493 podbili Italię i tam założyli swoje państwo.
Wieże były różnej wielkości, zależnie od możliwości kasy
fundatorów.
Zielonogórska wieża (na zdjęciu powyżej) wyrosła w 1902 r.
na uboczu, za miastem, pod wsią Wilkanów. Inicjatywę wykazało
Obywatelskie Stowarzyszenie Rzemieślników i Winiarzy. Akurat
Stowarzyszenie obchodziło 75-lecie swojego istnienia. Na patrona
jubileuszu wybrano Bismarcka. W elitarnej organizacji ton nadawali
politycy, kupcy i ogrodnicy związani z narodowymi liberałami lub
konserwatystami. Wbrew socjaldemokratom, nazywanym konsekwentnie
przez patrona wieży "antypaństwową sektą",
przeforsowali projekt. Mieszczańskie Stowarzyszenie Winiarzy
jeszcze raz okazało siłę swoich wpływów. Przez pół wieku
trzęśli życiem gospodarczym i kulturalnym. Nazwiska założyciela
Edwarda Seidla czy sukienniczej rodziny Foersterów wyważały
wtedy w mieście wszelkie drzwi. Ponadto Winiarze bezbłędnie
wyczuli prokanclerzowe nastroje mieszczaństwa. Do Wilkanowa ciągnęły
fale wycieczek i spacerowiczów. Gdyby kanclerz doczekał,
sielanka trwałaby dłużej - myśleli zielonogórzanie.
30 lipca 1898 r. umiera "żelazny kanclerz" Otto Bismarck.
Po jego śmierci społeczeństwo Srokowa i okolicznych wsi
postanowiło też uczcić pamięć kanclerza poprzez budowę na
Diablej Górze wieży widokowej i nazwać ją wieżą Bismarcka.
Wpłaty pieniężne, dary rzeczowe oraz materiał budowlany w
postaci kamieni, żwiru dostarczali okoliczni właściciele majątków
i gospodarstw. 1000 cegieł ofiarował hrabia Friedrich zu
Eulenburg z Promy. Budowę wieży prowadziła firma budowlana
Mamina Modrickera z Kętrzyna. Kamień węgielny położono 19 października
1901 r. a 13 września 1902 r. budowę uroczyście zakończono.
Wieża była zakończona platformą widokową i knelażem. Z
wieży można było podziwiać wspaniałe widoki na jez. Mamry,
Rydzówkę, Sztynort i okoliczne miejscowości.
W 1914r. podczas walk sama wieża nie została uszkodzona, jedynie
drzwi wejściowe zostały zniszczone wybuchem granatu. Przez długie
lata - 1 kwietnia odbywały się tu uroczystości w dzień urodzin
Bismarcka.
W czasie II wojny światowej w latach 1941-45 na Diablej Górze znajdowało
się stanowisko posterunku obserwacyjno-meldunkowego obrony
przeciwlotniczej, które wchodziło w skład systemu obrony
przeciwlotniczej kwatery Hitlera - Wilczego Szańca, Wolfschanze -
w Gierłoży k. Kętrzyna.
Polityka zagraniczna Bismarcka polegała na bardzo
skomplikowanej żonglerce. Założył Drei-kaiserbund,
sprzymierzenie trzech wielkich imperiów: Niemiec, Austrii i
Rosji. Aby jednak ukrócić zapędy Rosji do dominacji na Bałkanach,
zawarł śródziemnomorskie przymierze wojskowe z Wielką Brytanią.
Zapoczątkował także rywalizację kolonialną z Brytyjczykami.
Reputacja nieugiętego polityka, jaką zyskał sobie Bismarck,
oznaczała wewnętrzną i zewnętrzną stabilizację. Jednakże
Fryderyk, który zasiadł na tronie po śmierci swego ojca,
Wilhelma I, zmarł po kilku miesiącach. Jego syn, Wilhelm II,
mocno wierzący w boskie pochodzenie swej władzy, należał do
pokolenia, które do Bismarcka nie żywiło podziwu, lecz niechęć.
Dwa lata później Wilhelm usunął kanclerza ze stanowiska - co
porównywano do wyrzucenia za burtę kapitana okrętu - i oparł
swe rządy na nieudolnych pochlebcach.
Opracował:
Robert Janusz wicehrabia Czekański
Kanclerz Księstwa Sarmacji
Powrót
|