Galeria Książęca

Strona główna

Wystawy stałe

Poczet książąt sarmackich

Poczet książąt sarmackich po 2002

„Konie” - grafiki Pandory

Symbole polskich mikronacji

Wolny Klub RP

The Best of Szu

Twarze Sarmatek.

Mundury historyczne KSZ.

Wystawy czasowe

Bez tytułu

Biblioteka

Niccolo Machiavelli — „Książę”

Książę Piotr Mikołaj — „Państwa wirtualne”

Piotr Kościński — „Ucieczka z Cyberii”

Wojciech Lewandowski — „Powstanie Gondorskie”

Odsyłacze

Księstwo Sarmacji

MKiS Sarmacji

Kontakt z Galerią

Poczta elektroniczna

Gadu-Gadu: 2549451

Archiwum

Konkurs Jubileuszowy.

Trizondal.

Wystawa Urodzinowa JKM Piotra Mikołaja

Hrabia Kowalczykowski

Flaga państwowa Księstwa Sarmacji

Rocznica wyzwolenia Auschwitz

Kopalnia Złota.

Re(e)wolucja

Mini przewodnik po typach kobiet.

Wyniki Konkursów

Projekt Koszulki.

Nowe rangi na forum.

Konkurs MDN/KSZ!

Sarmackie Przyciski Reklamowe.

 

Moja Sarmacja

5 maja, w związku ze zbliżającym się świętem Niepodległości Księstwa Sarmacji, nowo powołana Minister Dziedzictwa Narodowego ogłosiła Wielki Konkurs Jubileuszowy. W przeciągu 15 dni do Ministerstwa napływały prace z całej Sarmacji. Wprowadzenie dwóch kategorii konkursowych sprawiło, że większa część Naszego społeczeństwa mogła w konkursie wziąć udział. Temat - Moja Sarmacja - dzięki temu, że był dość ogólny pozwolił na uzyskanie naprawdę zaskakująco zróżnicowanych obrazów naszej v-Ojczyzny, bo przecież każdy z Nas postrzega ją inaczej.

Moja Sarmacja

Dziś, 25 maja, w Szóstą Rocznicę Niepodległości Księstwa Sarmacji, mam ogromną przyjemność ogłosić wyniki konkursu i rozdać nagrody zwycięzcom, jednak zanim do tego przejdę chciałabym zaprezentować Wam wszystkie prace konkursowe.

Kategoria Graficzna: Konrad de Luna y Euskadi:

Moja Sarmacja


Kategoria Literacka: Michał Siduniak:

1.Moja Sarmacja
Ojczyzną moją.
Jej wielki sukces
jest chlubą twoją.

2.Moja Sarmacja
jak to dumnie brzmi.
Potężna Sarmacjo
hołd składamy Ci.

3.Moja Sarmacja
potęga nad wszystko.
Pokłoń się narodzie
Panu w Grodzisku.

4.Moja Sarmacja
to Grodzisk i Almera.
Jej horyzontów i możliwości
oko moje nie pozbiera.

5.Moja Sarmacja
to Gelloni słońce.
Co dzień palące
zawsze gorące.

6.Moja Sarmacja
to Teutońska kraina lwa.
Lud tam odważny
honor liczy się tam.

7.Moja Sarmacja
to Sclavinii brzeg.
Czas tam wolno płynie
życia wolny bieg.

8.Moja Sarmacja
to Baridasu kultura.
Siedziba dostojności
państwo Jedynego Króla.

9.Moja Sarmacja
to Trizondalu sportowa siła.
Państwo z nad Brynki
książęca siedziba.

10.Moja Sarmacja
to TerKoru różnorodność.
Od Czekańskiej ordynacji
do historii Trzyczaszkowa.

11.Moja Sarmacja
to Książę i lud.
On jest naszym panem
my jego pokorny ród.


Kategoria Graficzna: Marek bnt von Thorn-Lipa-Chojnacki:

Moja Sarmacja


Kategoria Literacka: Marcin kaw. Komosiński:

Jako, że zgłosiłem swój udział do konkursu z okazji szóstej rocznicy Księstwa Sarmacji, pozwolę sobie opowiedzieć jak powstała moja kochana ojczyzna, Trizondal. Dla większości mieszkańców v-świata Trizondal kojarzy się z nanonacją, która jest zlepkiem trzech innych nanonacji. Praktycznie nikt nie zna dokładnej historii mojego kraju. Nie znają jej dokładnie nawet jego mieszkańcy (!). Postaram się w tym felietonie naprawić ten kompromitujący błąd.

Wszystko zaczęło się od przejęcia przeze mnie władzy w Zongyi Ludowej. Poprzedni władca tego państwa, Gerard Szopkowski postanowił zrezygnować z funkcji prezydenta, przekazują mnie pełnię władzy. Zongya była państwem komunistycznym, co mi jako liberałowi zupełnie nieodpowiadało. Zmieniłem więc ustrój Zongyi na demokrację i zmieniłem jej nazwę na Zongyjską Republikę Demokratyczną. Przez kolejne tygodnie starałem się poinformować v-świat o tej transformacji i jednocześnie zainteresować potencjalnych mieszkańców. Wtedy poznałem Marcela Hansa z Wilkinii oraz Krzysztova von Latoo z Archipelagu Trilandu. Były to niezwykle aktywne osoby, z którymi od razu znalazłem wspólny język. Wkrótce poznałem również Pawła de Warnaca z Królestwa Dalmencji. Od tej pory nasze kraje ściśle współpracowały, czego dowodem było utworzenie Związku Polskich Państw Wirtualnych. Jego zadaniem było wspieranie siebie nawzajem oraz szukanie nowych mieszkańców. Jako, że nasze kraje nie grzeszyły aktywnością, członkowie ZPPW wpadli na pomysł połączenia czterech państw w jedno. Ta idea spodobała się władcom Trilandu, Dalmencji oraz mnie. Jedynie Wilkinia postanowiła odciąć się od tej jakże świetlanej wizji. Czas pokazał jak bolesny był to błąd. Zapanowała euforia, wszyscy liczyli na stworzenie nowej Sarmacji. W zaledwie kilka dni powstała strona Królestwa Trizondalu. Nazwa państwa wzięła się od pierwszych trzech liter Trilandu, Zongyi i Dalmencji. Niestety, pierwsze dni Trizondalu nie napawały optymizmem. Na jego stronę zarejestrowali się tylko Marcel Hans, Krzysztov von Latoo, Paweł de Warnac i ja. Od razu przystąpiliśmy do wyboru władcy. Niemal jednogłośnie królem zostałem ogłoszony ja. Było to dla mnie spore wyróżnienie, pierwsze poważne wyzwanie. Kilka tygodni po wielkim połączeniu akcja reklamowa w końcu przyniosła skutek. Trizondal stał się jednym z najaktywniejszych krajów polskiego v-świata z 15 aktywnymi obywatelami. Powstawały nowe instytucje, strony internetowe, formował się rząd. Gdy wydawało się, że Trizondal stanie się v-światową potęgą, przyszedł poważny kryzys. Spowodował go mieszkaniec o nazwisku Manin. Zaproponował mi sprowadzeniu kilkunastu nowych mieszkańców w zamian za stanowisko premiera. Jako niedoświadczony władca uwierzyłem mu i ogłosiłem premierem. Wkrótce zaczął on wprowadzać bezsensowne zmiany, według własnego widzimisię. Doprowadziło to do przekształcenia Królestwa w Księstwo. Większości mieszkańców się to nie spodobało i postanowili opuścić Trizondal. Właściwie powtórzyła się sytuacja z pierwszych dni istnienia państwa. Również Manin wkrótce opuścił kraj, pozostawiając za sobą spaloną ziemie. Z tego kryzysu nie potrafiliśmy się już samodzielnie podnieść. Wtedy pojawił się Michael von Lichtenstein, znany obywatel sarmacki. Zaproponował nam, by Trizondal stał się częścią Sarmacji. Początkowo byłem przeciwny temu pomysłowi, jednak w obliczu tak wielkiego kryzysu musiałem spełnić wolę mieszkańców.

Historię Trizondalu w Sarmacji znają już chyba wszyscy. Dzięki temu połączeniu Trizondal znów ma szansę stać się aktywnym państwem i powtórzyć sukces sprzed roku.


Kategoria Graficzna: Paweł Heczko:

Moja Sarmacja


Kategoria Literacka: Apolonia s.d. Kuc:

Moja Sarmacja jest bardzo różowa. W pierwszej wersji tekstu po przecinku były słowa "a świat realny przez nią wydaje się różowszy..". Stwierdziłam jednak po kolejnym przeczytaniu- pękając ze śmiechu, że nie jest to odpowiednie zdanie.

Kiedy dnia 11 czerwca zarejestrowałam się, no stronie Księstwa Sarmacji, nie spodziewałam się, że tak bardzo zmieni się moje realne życie. Nie jeden człowiek pewnie pomyśli, przecież to tylko wirtual, świat oddzielony grubą kreską od tego realnego. Jednak ten i ten tworzą realni ludzie. Mimo to, iż świat, w którym " wirtualnie żyjemy" jest tylko w naszej wyobraźni i na kilkudziesięciu/set stronach internetowych, tworzymy wspólnotę ludzi, która świetnie się dogaduje i tworzy coś p ięknego-Księstwo Sarmacji..

Na początku Sarmacja mnie przeraziła. Przestałam się nią interesować, gdyż stwierdziłam, że cała ta filozofia "wirtualnego państwa" jest zbyt trudna do opanowania dla mnie. Dopiero po kilku miesiącach, na skrzynkę pocztową przyszedł e-mial. Przypomnienie o trwających wyborach. Wtedy właśnie mnie olśniło. Jednak dopiero po kilku chwilach zdałam sobie sprawę o co chodzi, gdyż na początku myślałam, że to jakaś wielka pomyłka. Księstwo Sarmacji odkryłam na nowo. Mając jedynie 11lt na koncie, nie mogłam się nawet wyżywić. W stawianiu pierwszych kroków pomógł mi Janek Godowski. Pożyczył mi 40 lt na wyleczenie się. Wtedy była to dla mnie horrendalna kwota. Załatwił mi prace w Srebrnym Rogu. I tak zaczęła się moja przygoda z Marchią Teutońską.

Sukcesywnie poznawałam nowych ludzi. Najpierw Winheart. Osoba, która najbardziej krytycznie podeszła do mojego wniosku o obywatelstwo. Teraz ją doskonale rozumiem, ale wtedy na prawdę nie wiedziałam jak taki wniosek powinien wyglądać. Byłam na nią zła, że o wszystko się czepia. Jednak pewnego wieczoru, podczas pewnej bezsennej nocy, zrobiła się dostępna i postanowiłam przełamać "pierwsze lody". Jak się później okazało ta "okropna" Pani Winheart, stała się "kochaną" Win.

Potem poznałam Daniela von Satufena. Wspaniałego chłopaka z nad morza. Który napisał mi, żebym się nie przejmowała tym co teraz do/o mnie ludzie piszą-początki są zawsze trudne. Następnie poznałam Morpha, pamiętam te nieprzespane noce i godziny przegadane na skypie. Później moje "wirtualne" znajomości w bardzo szybkim tempie się rozszerzały. Suszek, Łaski, Magnum, Lipa, Cezar, Yaraeh, …

W pewnym momencie poznałam swojego wirtualnego Tatę- Michalea von Lichtenstein. Swoją wirtualną Siostrę Edytę i wirtualna Babcie Mariette. Dopiero wtedy świat wirtualny nabrał prawdziwych barw..

W końcu na mojej drodze, stanął JKM Piotr Mikołaj, który wydawał mi się zarozumiałym i bardzo niedostępnym monarchą. Jeśli chodzi o zarozumiałość, po jednej rozmowie rozwiał wszystkie moje przypuszczenia. Natomiast niestety z tą niedostępnością moje obawy się sprawdził, choć w trochę innym znaczeniu. Nasz Kochany Książe nie bywa na gg. A jego opis brzmi: "Od dawna nie używam w ogóle GG. (..)"

Miałam przyjemność spotkać również innych sarmatów. Dariusza Makowskiego, Kedara, a dla mnie Błędnego Rycerza, który ślubował bronić mnie na lądzie, w powietrzu..

Jaki ten wirtualny świat jest wspaniały, pozwala nam robić, rzeczy które realnie są nie wykonywalne.

Mój wirtualny świat, nabrał sensu. Mam kochającego Dziadka, Ojca, dwóch Braci… A teraz niedawno do mojej szczęśliwej rodziny dołączył mój wirtualny maż- Daniel Chojnacki. Wzięliśmy ślub w obrządku celtyckim. W dniu święta ognia- Beltaine.

Dzięki Sarmacji założyłam różowe okulary i patrzę na świat zupełnie inaczej. Te różowe okulary stworzyli ludzie, których poznałam w wirtualnym świecie.


Kategoria Graficzna: Marcel Hans:

Moja Sarmacja


Kategoria Literacka: v-ce hr. Kedar z Margon:

Wyobrażacie sobie drodzy Sarmaci karierę dr Kedara w naszym Księstwie ?

Wielu z Was było jej świadkiem, wielu wie o mnie niewiele.

Pięknego październikowego dnia 2006 roku, może lało nie pamiętam, ale dla mnie to do dziś piękny dzień, przekroczyłem granice świata wirtualnego. Szukałem gry piłki nożnej on line i zobaczyłem Księstwo. To był dla mnie szok!

Polityka, gospodarka, żywe dyskusje. Trafiam na moment gdy RCA ostro sie spiera ze Skarbnikiem o symbole nazistowskie. Zabrałem głos na ldks i od razu dostałem po uszach. Uśmiech zdobi teraz mą twarz na te wspomnienie. Jakiś czat w Teutonii i ostre odzywki Kaxia (wtedy go nie znałem).

Otwarł się przede mną barwny niewidzialny świat. Mnóstwo postaci dziwnych, szlachetnych a niekiedy nędznych.

W realu jestem członkiem partii politycznej w Sarmacji znajduję o podobnie brzmiącej nazwie czyli SPD. Okazało się, że to partia sprawująca władzę. Poznaję blisko Zbyszko, Morpha, Kwaziego - do dziś nazywam go swym Mistrzem. Pierwsze dyskusje i pierwsze antypatie jak Wander, Keller dołącza do nich potem Khand, Czarnecki i na końcu RCA.

Zrozumcie antypatia to nie nienawiść. Po prostu oni mnie nie lubią ze wzajemnością.

Książę w tym czasie początków mej kariery Sarmacji jawił się jako jakiś półbóg. Niedostępny do granic możliwości. Tak mnie się wtedy zdawało. Teraz dla nowych jest z tym gorzej niż dawniej.

Piotr Mikołaj teraz to już nie niedostępny władca. To nasz Wielki Książę i Autorytet i Wielka Sympatia wszystkich Sarmatek i Sarmatów.

Przez moje zaangażowanie w reformę gospodarki Syriusza wpadłem w politykę. Nie wiem czy pamiętacie moją dyskusję z hr. Szczęśniewskim "czy prawa ekonomii działają w wirtualu czy nie". Uff to była dyskusja, która mnie zaprawiła i przypomniała o wszystkich chwytach erystycznych.

SPD zdobywa władzę, zostaję emfigiem. Dopiero wtedy zorientowałem się jak bardzo jest podzielone nasze małe społeczeństwo. Niewielka grupka potrafiła narzucać poprzez swoją aktywność swoją wolę całej reszcie. Mimo, że SPD sprawowała władzę było ciężko. Odwoływania MSZ, ciągłe bezzasadne ataki opozycji, byle się tylko czepiać.

Teraz patrząc już z perspektywy arystokraty i senatora, widzę jak szalone to było te pierwsze dziesięć miesięcy mego pobytu. Apogeum przypadło na wandejski czerwiec. Byłem już, jak wiecie wtedy Kanclerzem (tylko dlatego, że SPD nie miała żadnego innego sensownego kandydata). Dochodzi do przesilenia towarzysko-politycznego. Z jednej strony grupa espedowsko-teutońska z drugiej wandejsko-baridajska. Zwornik pękł. Tym zwornikiem do tego czasu był nasz Książę. Konflikt był nieunikniony i znalazł swoje ujście w stanie wyjątkowym i w fakcie odejścia Wandystanu z Sarmacji. Konflikt zresztą tli się nadal ale ma swe naturalne bezpieczniki inności i niezależności.

Po czerwcu chciałem dążyć do minimalizowania mojej roli w polityce centralnej. Nadszedł jednak Robert von Thorn-Czekański i otworzył się nowy rozdział dla SPD i tym samym i dla mnie. Kierowałem propaganda partyjną. Przez dwie kadencje wyborcze ubaw był niezły. W międzyczasie w SPD pokazali się nowi liderzy Daniel Chojnacki i Michael von Lichtenstein. Czas było odejść zwłaszcza, że Daniel okazał się niesamowicie dobrym Kanclerzem.

Na moje stare lata znów rozpocząłem naukę programowania - PHP i MySQL. Poznałem Krzysia Wróbla - młodego geniusza informatyki. Razem napisaliśmy PARS tzn. on pisał a ja wymyślałem. Jak się poduczyłem to juz modyfikowałem skrypty PARSu sam. To jednak Krzyś potrafił tak zrobić, że wszystko działa do dziś.

Ile dziwnych zależności i konfliktów tutaj mnie spotkało. Poczynając od Teutonii. Mimo przyjaźni z Kwazim momentami ostro się spierałem z Rodem Cesarskim by w końcu razem współpracować z JCM Jakobem i JKM Łukaszem Augustem nad zjednoczeniem dwóch Teutonii.

Konflikty polityczne z monarchistami, którzy nie potrafili skutecznie przejąć władzy aż do ich rozpadu. Teraz sam jestem niezrzeszonym monarchistą.

Naturalny dla mne konflikt z lewicowymi politykami. Dziwne, że nie skonfliktowałem się na tym tle z mar. Łaskim czy v-ce hr. Kaczyńskim. Oni mnie jednak lubią i wybaczają.

Czym dla mnie teraz jest Sarmacja, teraz gdy niemal przeszedłem całą ścieżkę awansu w naszym K sięstwie?

To mój wirtualny i prawie rzeczywisty dom. Tutaj w Sarmacji mam wielu młodych przyjaciół bliższych i dalszych. Tutaj też ponownie skrzyżowałem ścieżki życia z Piotrem Kościńskim. Piotr jest starszy ode mnie o chyba siedem dni. W latach 80 ubiegłego wieku (fajnie brzmi) razem tworzyliśmy Związek Młodzieży Demokratycznej on w Warszawie ja w Katowicach. Teraz Piotr i ja jesteśmy monarchistami :).

Nie sposób nie wspomnieć o najbarwniejszych Sarmatach a raczej Sarmatkach jak nasze Teutonki Edyta i Pola. Zawsze potrafiące tonować nasze zapędy w nierzeczywistość. Czy Winheart - cudowna kobieta z pazurami albo nasza czarownica Marietta (może wróci?).

Tak, Sarmacja to nie strony www, to ludzie rzeczywiści, ich marzenia i dążenia. Realni młodzi ludzie. Mogłem Was poznać realnie w Toruniu, Krakowie, u mnie w Katowicach czy pod Kłodzkiem. Fenek odezwij sia czasem :).

Czy w realu poznałbym przesympatycznych Michała Łaskiego, Ojka, Khartouma czy Hetmana ?

Chyba nigdy!

Moje miasto v-rodzinne Margon. Gdy przybyłem było po wielkiej czystce. Byłem siódmym mieszkańcem. Teraz w sumie jest dużo lepiej. Szkoda tylko, ze odszedł Nevy. Za to Reve jest burmistrzem i dzięki niemu wreszcie zrealizowałem to po co przybyłem do Sarmacji. Mam swoją drużynę piłkarską "Margońskie Konie". Nazwa wszystko tłumaczy to moje streszczenie ostatniego półtora roku w wirtualu.

Na koniec małe przesłanie dla młodych mieszkańców Księstwa: "Dajcie z siebie wiele a dużo otrzymacie"


Kategoria Graficzna: Marietta "Sissi" Sz.D. Barbescu -Wołyńczyk:

Moja Sarmacja


Moja Sarmacja


Teraz, kiedy już zapoznaliście się z twórczością osób biorących udział w konkursie nadszedł czas na to, na co wszyscy czekamy: ogłoszenie wyników. Wszystkie prace mają oczywiście swoje zalety, dlatego też jury w składzie: JKM Piotr Mikołaj, Kanclerz Michael von Lichtenstein i MDN Calisto Kami-Chojnacka, postanowiło nagrodzić wszystkich autorów. By dłużej nie trzymać Was w niepewności, z wielką radością ogłaszam, wszem i wobec co następuje:

W kategorii Graficznej pierwszą nagrodę w wysokości 200 lt otrzymuje Paweł Heczko. Miejsce drugie i nagrodę w wysokości 150 lt zajmuje Marietta "Sissi" Sz.D. Barbescu -Wołyńczyk. Pozostałe prace uplasowały się na miejscu trzecim, a ich autorzy: Konrad de Luna y Euskadi, Marcel Hans oraz Marek bnt von Thorn-Lipa-Chojnacki otrzymują nagrody w wysokości 50 lt.

W kategorii Literackiej postanowiliśmy przyznać dwa pierwsze miejsca. Zajęli je Apolonia s.d. Kuc oraz v-hr. Kedar z Margon. Otrzymują oni oboje nagrody wysokości 200 lt. Kolejne prace wykonane przez Marcina kaw. Komosińskiego oraz Michała Siduniaka wyróżniamy nagrodą 50 lt.

Serdecznie gratulujemy Wszystkim wygranym!

Moja Sarmacja


Nie byłoby oczywiście Konkursu bez nagród, a nagród bez dźwięczących libertów. Dzięki dobroci Sarmatów MDN udało się zebrać aż 1000 libertów przeznaczonych na nagrody. By wyrazić im podziękowanie oraz by uczynić zadość obietnicy złożonej podczas ogłaszania konkursu na wieczną pamiątkę pozostawiam Listę Darczyńców Szóstej Rocznicy Niepodległości Sarmacji.

JKM Piotr Mikołaj
Michael von Lichtenstein
Marcin Komisiński
Tomasz Chojnacki
Paweł Szermiński
Timios Kiechajas
Henryk von Thorn-Leszczyński
Dariusz Makowski
Konrad de Luna y Euskadi
Robert Kozak
Calisto Kami-Chojnacka

Wszystkim Daroczyńcom dziękujemy

Lista zawiera nazwiska wszystkich osób, które dofinansowały MDN i pomogły zebrać fundusze na Konkursy Jubileuszowe oraz dalszą działalność Ministerstwa.